sobota, 15 marca 2014

11. "Nadal tu jesteś?"

NIKOLA
Tak dobrze mi się spało, jak nigdy, ale KTOŚ musiał to zniszczyć.
- Niki, wstawaj.
- Mamo idź sobie.- przekręciłam się, ale ona nie dawała za wygraną.- Co?- usiadłam lekko wkurzona.
- Ja idę do pracy, a ty zajmij się młodym. Dzięki.- poczochrała mnie i wyszła z pokoju. Za chwilę jednak wróciła.- Kasa na stole, a śniadanie w lodówce. Będę po 20.
- Dzięki mamuś!- kochana jest, ale nie musiała mnie budzić. No, ale skoro muszę wstać to idę się przebrać.

Z Kubusiem zjedliśmy na szybko śniadanie i poszliśmy do parku. Kamila nie chciała iść więc poszłam sama z małym.
- Niki, a ciemu Kamila z nami nie pośła?- spojrzał ciągnąc mnie za ręką.
- Nie mogła z nami iść.- wytłumaczyłam mu spokojnie. Na szczęście nie dopytywała się po 3132572 razy czemu.- Leć się bawić, ale uważaj na siebie.- braciszek dał mi buziaka w policzek i pobiegł się bawić. Kiedy wstałam z klęczek i odwróciłam się wpadłam na Alana.
- Widzę, że też przyszłaś z małym do parku.- uśmiechnął się.
- Hejka Alan. Jak leci? U mnie dobrze, dzięki, że pytasz.- przeszłam obok niego i usiadłam na ławce. Poszedł za mną... za jakie grzechy?
- Czemu udajesz nie dostępną?- czemu on się tak szczerzy?!
- Ja nie udaje, ja taka jestem.- mruknęłam z przekąsem.
- Lubię takie ostre.
- Zaraz zetrę ci ten uśmiech z tej twojej mordki.- spojrzałam na niego.
- No przepraszam kochanie. A tak w ogóle...
- Co?
- Mieliśmy iść na randkę.- zagwizdał.
- I co z tego?- skrzyżowałam ręce. Chłopak przytulił mnie i powiedział:
- To, że musimy się umówić.- zaśmiał mi się do ucha. Nie wiem czy to było przez przypadek, ale przejechał mi nosem po szyi. To było bardzo miłe uczucie.. takie przyjemne.
- Ja nic nie muszę.- strzepałam jego ręce.- A te łapy to za moment ci wyrwę i nawale nimi.
- Przepraszam skarbie. To kiedy pójdziemy na tą randkę?- non stop akcentowałam słowo "randka". Jeszcze chwila i go zabije.
- No niech pomyśle... nigdy!- wstałam i podeszłam do Kuby, który mnie wołał.- Co jest?- przyklękłam obok niego.
- Bo ja nie chciąci udeziłem piłką tą panią. Psieplosiłem ją a ona mnie poksiciała.- nikt nie będzie krzyczeć na niego... oprócz mnie!
- Która to?- wskazał na... Natalię. Już po niej. Podeszłam do wkurzonego plastika, który był zajęty poprawianiem makijażu. Nawet nie zauważyła, że stałam z założonymi rękami obok niej. Zauważyłam, że Alan podszedł do nas.
- Czy ty jesteś poważna?- zaczęłam.
- O co ci chodzi?- zapiszczała.
- Może o to, że drzesz wytapetowaną mordę na mojego brata?
- Ale ten mały szczyl uderzył we mnie piłką! Najpierw ty z moim słońcem.- wskazała na Alana, a ten przytulił mnie od tyłu nie wiedzieć czemu.- A teraz ten szczyl!
- Słuchaj mnie księżniczko.- podeszłam do niej wyrywając się chłopakowi.- On ma zaledwie 6 lat. Nie oczekuj się, że będzie jakoś rozgarnięty bo ty masz 16 i jesteś tak tępa, że nie wiem jakim cudem ty jeszcze żyjesz.- wygarnęłam jej.
- Nie interesuje mnie to. Lepiej pilnuj pana kapitana bo on skacze z kwiatka na kwiatek. Ty będziesz następna.- spojrzała na nas i poszła. Nie wiem czemu poczułam się dziwnie.
- Chyba jej w to nie wierzysz?- zapytał.
- Nadal tu jesteś?- spytałam z lekkim przekąsem.- Leć się bawić.- poczochrałam włosy małego i chciałam iść usiąść, ale Alan złapała mnie za nadgarstek.
- Odpowiedz!- warknął, a ja spojrzałam na niego pełna żalu. Wyrwałam mu rękę z zaciśniętą pięścią i wyminęłam chłopaka. Ona ma racje. On mnie zwodzi tylko po to żeby mnie wykorzystać.

Siedziałam w domu i przeglądałam różne strony. Kiedy weszłam na facebook'a miałam kilka wiadomości od znajomych i... Mateusza?
"Kochanie tęsknie za tobą ;* Emila to błąd, wróć do mnie słońce, żałuje tego, chcę znowu z tobą być. Zrozumiałem, że ty jesteś całym moim światem, wróć do mnie, proszę ;*"
Wszystkie wspomnienia uderzyły we mnie. Po co on do mnie napisał? Uważał, że wrócę do Warszawy? Po moim trupie. Jest jednym wielkim kretynem, tak jak każdy chłopak.

Leżałam w łóżku i zaczął dzwonić mój telefon. Nie patrząc kto to odebrałam.
- Tak?- rzuciłam niechętnie.
- Przepraszam, że się na ciebie wydarłem.- zaczął szatyn.- Nie chcę się kłócić, na serio...
- To czego dusza pragnie?- uśmiechnęłam się lekko. Nie wiem czemu, ale jego głos mnie trochę koi i uspakaja.
- Może poszlibyśmy dziś na tą randkę bo nie...
- Spoko.
- Serio?- zdziwił się.
- Muszę odreagować.- wyjaśniłam.
- To będę po 19 u ciebie.- powiedział najwyraźniej zadowolony.
- Okey, przyślij Kame po brata. Pa.- rozłączyłam, a po chwili była Kamila. Zapowiada się ciekawy wieczór.

od autorki: podoba się? trochę nudny 
komentujcie i klikajcie przeczytane 

sobota, 8 marca 2014

10. "Jeszcze słowo"

NIKOLA
- Cieszysz się, że ze mną tu siedzisz co?- uśmiechnął się szeroko.
- W sumie to tak. Mam łatwiej cię zabić.- powiedziałam poważnie.
- Oj tam. Nie złość się tak kicia.
- Miau, będę.- usiadłam na brzegu wanny.
- Doskonale wiem, że ci się podobam okey?- usiadł obok mnie.
- Przestań gadać takie głupoty. Lepiej idź się lecz. Przysługa dla wszystkich.
- No weź.- dotknął mnie łokciem.
- Wepchnę ci ręcznik do gardła. Jeszcze słowo. Ostrzegam cię lojalnie.

Alan pisał coś w telefonie, a ja siedziałam oparta o drzwi.
- Zapomnieli o nas.- spojrzał na mnie chowając telefon do kieszeni.
- Nie zapomnieli. Niestety 20 minut jeszcze nie minęło.
- Mogę się założyć, ze gdzieś poszli. Nie zauważyłaś, że jest jakoś cicho?
- Zamknij się, nie zapomnieli.- wkurza mnie.
- Chcesz się założyć?- uśmiechnął się cwaniacko.
- Tak. O co?- podeszłam do niego.
- Jeśli nie przyjdą za godzinę to umówisz się ze mną.- puścił mi oczko.
- Co proszę?- zdziwiłam się.
- To co słyszałaś. Pójdziesz ze mną na randkę.- założył kosmyk moich włosów za ucha. Zaczerwieniłam się lekko.
- Spoko.- spojrzałam na niego.- Ale nie macaj moich włosów bo ci stanie.- strąciłam jego rękę i usiadłam modląc się żeby otworzyli te przeklęte drzwi.
Po pół godzinie nudziło mi się tak bardzo, że położyłam się w wannie.
- A tobie się nudzi?- zwrócił się do mnie.
- Po czym to poznałeś, detektywie?
- Mmm.. ostra lubię takie.- nachylił się nad mną.
- Ta? Super, nie zasłaniaj mi.. słońca?- mądra ja, nie ma słońca, ale nie ważne. Nagle poczułam coś mokrego na brzuchu..
- Pojebało cię?!- zaśmiałam się i zaczęłam zakręcać kran. Debil oblał mnie słuchawką z wanny. Ale on musiał włączyć to jeszcze raz. Tym razem próbowałam zabrać mu słuchawkę. Niestety oblał podłogę i poleciał na mnie.
- Dobrze, że ta wanna jest duża.- spojrzał na mnie śmiesznie ruszając brwiami.
- Nie wiem co chodzi ci po tej pustej dyni, ale zapomnij.
- A może tak..- zaczął się do mnie przysuwać co lekko mnie przestraszyło. Kiedy poczułam jego oddech na ustach znieruchomiałam. Chwilę później pocałował mnie! Ale tylko delikatnie musnął moje usta. Kiedy miał się odrywać przyciągnęłam go przedłużając pocałunek. Nie wiem czemu, ale spodobało mi się to. Oderwałam się od niego..
- Wiesz co?- spojrzał na mnie oblizując usta.- Jesteś winna mi randkę.
- Czemu?- spytałam lekko skołowana.
- Godzina minęła.
- Ale nadal ich nie ma!- wkurzyłam się.

ALAN
Siedziałem w pokoju Łukasza i siedziałem z nim gadając.
- Ej, no to ostro.- zaśmiał się.- Kiedy z nią idziesz?
- Jutro się zapytam.- oparłem się o łóżku.
- W sumie to dobrze, że wyciągnąłem ich na piwo.- uśmiechnął się chłopak.
- No, ale nie sądziłem, że zgodzi się.
- Pewnie była pewna, że wrócimy.- rozmawiałem z nim może z dwie godziny i poszedłem do siebie.

Kiedy byłem umyty, położyłem się rozmyślając o wszystkim. Zastanawia mnie jak ta ranka przebiegnie..

od autorki: podoba się? wiem, że krótki :/
komentujcie i klikajcie przeczytane 

niedziela, 2 marca 2014

9. "Ale na swoich debilu"

NIKOLA
Wkurza mnie ten koleś. Ja tu jestem dla niego miła, pomagam mu, a on? Odpierdala ciemnotę. Zresztą jak zawsze. Żadna nowość.
Weszłam do domu zatrzaskując Alanowi drzwi przed nosem.
- Oho, już się nie lubią.- zaśmiał się Bartek za co dźgnęłam go. Polubiłam ich wszystkich, no może w wyjątkiem Alana. Jego nie polubię nigdy.

To są idioci! Adam chciał być profesjonalistą i podrzucał ciasto do góry, Alan opowiadał dowcip Bartkowi, a ten tak się śmiał, że wypluł wodę w twarz Adaśkowi i spód pizzy spadł mu na ryj. Śmieliśmy się jak debile.
- Wy to jesteście powaleni.- mówiłam przez śmiech.- A ty masz ciasto na policzku.- powiedziałam Wójcikowi.
- Tak?- podszedł do mnie, a ja zaczęłam się cofać. Chłopak przytulił mnie i dotknął swoją twarzą mojej przez co sama byłam brudna.
- Jesteś chory.- wszyscy się śmieliśmy i to ostro. Chyba znalazłam swoją paczkę.

Kiedy zjedliśmy to co powinno być pizzą było po 20. Wpadliśmy na pomysł żeby pooglądać jakieś filmy. Chłopacy uparli się na horror a, że byłyśmy w mniejszości nie mogłyśmy zdecydować. Jupi!

ALAN
Nie wiem czy Niki wie, ale jest mega pociągająca jak się złości.
- Siadaj.- przesunął się Bartek i w efekcie dziewczyna musiała usiąść między mną, a blondynem. Kiedy usiadła objąłem ją.
- Trzymaj łapy na kolanach bo ci je wyrwę i nawale nimi.- spojrzała na mnie wkurzona.
- Spoko.- tak jak mi kazała położyłem ręce na kolanach.
- Ale na swoich debilu.- szybko złapała moje dłonie i przerzuciła je na moje nogi.- Nigdy więcej.- próbowała skupić się na filmie, a ja gapiłem się na nią.
- Nie gap się na nią!- krzyknęła Kamila i Łukasz.
- Nie wiem o czym mówicie.- uśmiechnąłem się i zacząłem oglądać film.

NIKOLA
Ja go kiedyś zamorduje, co tam 25 lat! Ważne, że jego nie będzie. Dupek...
Ten film jest straszny. Na jakieś strasznej scenie przytulałam się do blondaska, jednak w połowie filmu go nie było. Jakim cudem tego nie zauważyłam?!
- Możesz się przytulić do mnie jak się boisz.- powiedział mi do ucha Alan.
- Nigdy.- rzuciłam i próbowałam nie gapić się w ekran. Nagle wyskoczyła jakaś morda i wtuliłam się w chłopaka.
- Wiedziałem.- objął mnie mocniej. Tak mocno, że czułam jego perfumy. Nie wiem czemu, ale w jego ramionach czułam się... bezpiecznie? Dziwne, ale prawdziwe. Nigdy nie czułam czegoś takiego przy Mateuszu, a może to przez te jego perfumy? Nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć.

Po obejrzeniu filmu postanowiliśmy pograć w butelkę.
- No to Nikol jako nowo w naszej paczce kręci.- Kama podała mi butelkę i reszta ją poparła. Uśmiechnięta zakręciłam. Wypadło na moją przyjaciółkę.
- Wyzwanie czy prawda?- uśmiechnęłam się chytrze.
- Em..- widziałam, że się waha.- Wyzwanie.
- Pocałuj Łukasza.- powiedziałam dumnie, a ona spojrzała na mnie gniewnie. Chłopakowi to się podobało bo był uradowany. Pocałowali się, a kiedy Kamila chciała się oderwać to Łuki ją przyciągnął i przedłużył pocałunek.
- Dobra! Już, Kamila kręć.- widzę, że dwie korzyści z tego były. Alan się wkurzył, a Kama była zadowolona. Spojrzała na mnie dziękując za wyzwanie. Kamila zakręciła i wypadło na Adama. Chłopak chciał wyzywanie więc musiał iść do sąsiadki w samym ręczniku prosząc o jajka. Była z tego taka beka, że szok.
Po kilku kręceniach butelkę miał Łukasz. Zakręcił i wypadło na Alana. Zaczynam się bać, oby nie wybrał zadania.
- No to mój drogi przyjacielu, co chcesz?- zapytał patrząc ukradkiem na mnie. Posłałam mu mordercze spojrzenie, ale jednie co to mrugnął do mnie. Jego też zabije, raczej nie doliczą mi kolejnych 25 lat co nie?
- Hmm.. Yolo! Wyzwanie.- oho to się źle skończy, ale nie wiem dla kogo.
- Masz iść z Nikolą do swojej łazienki..- niech Kama szykuje duży, czarny worek.
- I co? Jeszcze może mam się z nim ruchać?- zakpiłam.
- W sumie dobry pomysł.- powiedział Alan za co dostał po głowie.
- Nie. Lepiej zostaw to na wyzwanie dla Niki.- zaśmiał się Adam, on też oberwał.
- Boże dacie mi w końcu skończyć?- zapadła cisza.- Dziękuję. Masz iść z Niką do swojej łazienki i siedzieć tam 20 minut. Oboje.- brat Kamili wstał.
- Nikol?- zwrócił się do mnie.
- Nigdzie nie idę.- założyłam ręce na piersi.
- Masz iść.- ponaglał mnie Łuki.
- Zmuś mnie.- zmrużyłam oczy i tego pożałowałam. Chłopak spojrzał na Kwiatkowskiego i kiwnął głową w moją stronę, a ten debil przerzucił mnie przez ramie i zaniósł do łazienki. Łukasz i Bartek poszli sprawdzić czy aby na pewno będę siedzieć, ale po chwili słyszeliśmy dźwięk przekręcanego klucza.
- Co to ma być?!- krzyknęłam do nich.
- Żebyś nie wpadła na plan wyjścia. Przyjedziemy za 20 minut.- trzasnęli drzwiami od pokoju i tak musiałam siedzieć z tamtym...

od autorki: podoba się? taki sobie, ale jest
komentujcie i klikajcie przeczytane 

sobota, 22 lutego 2014

8. "Widzisz? Alanek ci pożyczy"

ALAN
Wczoraj mało piłem bo znów mieliśmy trening. Zaskoczyło mnie zachowanie Nikoli. Niby mnie nie lubi, a odwala coś takiego? Może jej hormony buzują? Nie mam pojęcia co mam o tym myśleć, ale jedno jest pewne. Cudownie całuje.

- Ale chujowo grałeś.- powiedział Bartek kiedy szliśmy do mnie.
- No bo myślałem nad czymś innym.- mruknąłem.
- Co jest?- zapytał Adam z Łukaszem.
- Bo Niki gada, że mnie nie lubi, a pocałowała mnie w klubie.
- Cooo?!- ryknęli równo.
- Sama z siebie?- blondyn był mega zdziwiony.
- Ta.- zaczęli zadawać pytania typu jak było.- Zachowujemy się jak dziewczyny.
- Racja.

NIKOLA
Dzień jak co dzień siedziałam u Kamili.
- No to nieźle...- podsumowała siadając na łóżku.
- Weź nic nie mów.
- Ale to dobrze. Mówiłam, że pasujecie do siebie.- uśmiechnęła się.- Chodź coś zjeść.- jestem jej wdzięczna. Za każdym razem mi pomaga. Jestem jej za to wdzięczna.

- No dzięki.- zapytałam tarzając się po podłodze.
- Co tu się dzieje?- zapytał Alan. Co on tu robi? Nie ważna. Jak tylko go zobaczyłyśmy zaczęłyśmy się śmiać.
- Widzisz? Alanek ci pożyczy.- Kamila ryczała ze śmiechu. Po chwili ochłonęłam, a jej brat pomógł mi wstać.
- Dzięki, ale pójdę się do siebie umyć.

ALAN
- Co wy tak w ogóle robiłyście?- spytałem patrząc na porozrzucane jedzenie.
- No miała być pizza, ale jednak ja umiemy jej robić.- wzruszyła ramionami i nagle do kuchni weszła Niki,
- Ktoś chce pożyczyć mi bluzkę?- zaśmiała się.
- Mamy nie ma?- zapytała Kama, a szatynka się z nią zgodziła.
- Ja ci pożyczę. Chodź.- złapałem ja za rękę i zaprowadziłem do mojego pokoju.
- Ej..- zaczęła kiedy szukałam w szafie koszulki dla niej.
- Hm?
- Chciałam cię przeprosić za tą akacje wczoraj w klubie. Nie wiem co mi odbiło.
- Spoko.- uśmiechnąłem się do niej.- Masz, a tu jest łazienka.
- Dzięki.- dała mi buziaka w policzek i poszła się ogarnąć.

- Ej, to zróbmy tą pizze razem.- zaproponował Bartek.
- No czemu nie.- poparł go Adam. Chwilę później Kamila przydzielała każdemu zadania.
- To Nikola idź z Alanem do sklepu.- uśmiechnęła się chytrze do mnie.
- Spoko.- odpowiedziała i pociągnęła mnie do wyjścia.
- Co ty taka chętna do wszystkiego?- zaśmiałem się.
- Nie wiem właśnie, ale nie wnikam.- wzruszyła ramionami.

Wracaliśmy i między nami była cisza.
- Powiem ci, że jak nie zachowujesz się jak pacan to da się z tobą dogadać.- wyrzuciła z siebie.
- Dzięki, ale zachowuje się tak bo nie wiem w co grasz.
- Słucham?- zdziwiła się.
- To co słyszałaś. Podobam ci się prawda?- podszedłem do niej.- Nawet bardzo.
- Brawo. Byłam dla ciebie miła, ale to zjebałeś.- fuknęła i poszła przodem. Ja to umiem niszczyć dobre wrażenie. Ta dziewczyna jest szalona, ale to mi się w niej podoba.

od autorki: może być?
komentujcie i klikajcie przeczytane 

niedziela, 16 lutego 2014

7. "Najpierw pocałuj"

NIKOLA
Otworzyłam niechętnie oczy. Obok mnie leżała... Co tu robi Alana?! Byłam pewna, że to Kamila. Ale jak on słodko śpi... Czekaj! Nie mówiłam tego. Wyszłam po cichu z łóżka i zeszłam na dół. W kuchni była Kama i Łukasz.
- Hej.- przywitali się ze mną.
- Siema.
- Coś się stało?- zapytała Łuki.
- Co Alan robił w łóżku Kamy?- skrzyżowałam ręce na piersi.
- Zapytaj się go.- powiedziała dziewczyna i też tak zrobiłam. Jednak cofnęłam się do zamrażali po lód. Tamta dwójka spojrzała na mnie jak na głupią.
- No co? Jakoś trzeba go obudzić.- chłopak z uśmiechem wzruszył ramionami. Szybko poleciałam do pokoju mojej przyjaciółki. Alan ściągnął z siebie kołdrę.. Ale ma mięśnie. Dobra nie ważne. Wzięłam kostkę lodu i zaczęłam jeździć nią po jego torsie. Podobało mu się to bo tylko zamruczał. Wzięłam kolejną i zrobiłam to samo. On złapał mnie za nadgarstek i pociągnął do siebie. W efekcie leżałam na nim, a on trzymał mnie za nadgarstek. Nawet ruszyć się nie mogłam. Spojrzał na mnie z takim uwodzicielskim (?!) uśmiechem.
- Co ty robisz?- spytał rozbawiony.
- Czemu spałeś ze mną?
- Pierwszy zapytałem.- zmienił pozycje. Teraz on leżał na mnie. Boże!
- Chciałam cię obudzić żebyś odpowiedział na moje pytanie.- spojrzałam na niego.
- No wiesz.. Sądziłem, że przyda ci się ktoś silny więc.. o to jestem.- pokazał swoje śnieżno białe ząbki.
- Nie szczerz się tak.- próbowałam się wyrwać, ale nie mogłam.- Puścisz mnie?
- Zastanówmy się.- udawał, że myśli.- Puszczę.
- To puść!
- Najpierw pocałuj.- powiedział stanowczo i pochylił się nad mną. Na moje szczęście do pokoju wpadł Łukasz i Kamila. Miny mieli nie złe.
- Czego?- zapytał lekko wkurzony Alan.
- Idziecie z nami do klubu?- ale mieli bekę. Szkoda, że tamten nawet mnie nie puścił. Pacan.
- Tak!- odparłam mając nadzieje, że mnie puści, ale się przeliczyłam. Dwójka chichoczących debili wyszła, a Alanek nagle sobie o mnie przypomniał. O łaskawy...
- Wieczorem oddasz mi tego buziaka.- wymruczał mi do ucha i rozluźnił uścisk. Za nim ze mnie zszedł przejechał nosem po moim policzku. Wstałam momentalnie i dostał z liścia.
- Nigdy nie rób tak.- wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami.

W domu siedziałam przed szafą i obmyślałam strój do klubu. Zadzwoniłam do Kamili żeby zapytać się co ona zakłada no i dopytać kto idzie. Jak się okazuję będzie Kuba, Alan, Bartek, Adam, Kama, Łukasz i Natalia. Jednym słowem nasza paczka oprócz tapeciary i pana napalonego.

Byłam gotowa kiedy akurat przyszli. Szybko zeszłam na dół.
- Pa mamo!- pożegnałam się i poszłam do przyjaciół. Przywitałam się prawie z każdym i mogliśmy ruszać. Pojechaliśmy na dwie taksówki. W pierwszej Kama, Łukasz, Natalia i Bartek. A w drugiej ja, Adam, Kuba i Alan. Miałam takie "szczęście", że usiadłam pomiędzy Alanem i Kubą. Patrzyli na siebie groźnie, a drugi co chwila prawił mi komplementy. Od razu po wejściu poszliśmy do baru.


- Ślicznie wyglądasz.- powiedział Adam podczas tańca.
- Dzięki ty też niczego sobie.- przetańczyłam z nim z cztery piosenki i przełaziłam z rąk do rąk. Kiedy szłam do łazienki zauważyłam kłócącego się Alana z Natalią.
- Ale to było jednorazowe słońce. Kocham cię.
- A obciągnęłaś pierwszemu, który się nawinął?- zaśmiał się. Nabrała mnie ochota na pomoc. Ale to chyba przez te procenty. Podeszłam do Alana i wpiłam mu się w usta. Czułam, że był zszokowany, ale po chwili odwzajemnił i zjechał dłońmi na dół moich pleców.
- To dobrze, że nie jesteście razem. Wybacz Nati.- pomachałam jej i znów go pocałowałam. Za chwile było słychać jak odchodzi. Oderwałam się od chłopaka i poszłam do łazienki. On stał jak zgłupiały.
Załatwiłam to co trzeba i wyszłam. A tu nagle on!
- O co chodziło z tym pocałunkiem?- zapytał.
- Chciałam ci pomóc.- wzruszyłam ramionami.
- Jesteś pijana.- dodał.
- A ty spostrzegawczy.- zaśmiałam się i poszłam.
- Pocałowałaś mnie bo teraz się odważyłaś!
- Jasne.- powiedziałam ironicznie, a on pocałował mnie jeszcze raz.
- Wiedziałem, że dobrze całujesz.- i sobie odszedł do reszty. Miałam minę jakby ktoś przywalił mi patelnią. Na szczęście szybko się otrząsnęłam i poszłam do reszty.

od autorki: podoba się? nie chciałam żeby był za długi.
komentujcie i klikajcie przeczytane
DODATKOWO zapraszam na stronę na facebooku

sobota, 15 lutego 2014

Kilka informacji

Hejka.
Na początku chciałabym podziękować za Wasze tak miłe opinię. Zaczynając pisać jakie opowiadanie myślałam, że nikogo nie będzie to interesowało, ale jednak znalazły się takie osoby. Cieszę się też, że nie miałam żadnych nieprzyjemnych komentarzy na temat tego co piszę. Naprawdę Wasze komentarze motywują do tego abym pisała dalej za co bardzo dziękuję.
Chciałabym żebyście napisali czy czytacie to opowiadanie bo nie wiem czy jest sens żeby je pisać. Chodzi o małą liczbę przeczytanych. Jak klikacie to wiem, że ktoś to czyta i to też motywuję. 

A może macie jakiś pomysł lub sugestie co mam zmienić? Chcę poznać waszą opinię na ten temat.
Pozdrawiam estamor

środa, 5 lutego 2014

6. "Wszystko okey?"

NIKOLA
Musiałam iść z tym debilem po żarcie. Pociesza mnie fakt, że tam są noże. Nigdy nie miałam ochoty kogoś zabić, ale Alan jest wyjątkiem.
- Widzę, że Kuba cię polubił.- zaczął.
- No. Przeszkadza ci to?- złapałam się pod boki.
- Nnie?- zaprzeczył głupio.
- Jasne... Jesteś zazdrosny! Haha! Masz dziewczynę, a jesteś zazdrosny. Jaki debil.- śmiałam się jak głupia, a on podszedł i pocałował mnie (?!). Co to być?! Nie wiem czemu odwzajemniłam to. Położył mi dłonie na pośladkach, a ja momentalnie się przebudziłam i oderwałam się od niego.
- Przepraszam. Poniosło mnie. Zapomnijmy o tym. To nic nie znaczy.- powiedział zagaszony drapiąc się po karku.
- Nie ważne. To się nie wydarzyło.- wzięłam żelki i poszłam do salonu.- Macie.- rzuciłam nimi o stolik i usiałam na swoje miejsce. Tamta dwójka spojrzała na mnie, a ja jedynie się uśmiechnęłam. Po chwili przyszedł kasanowa. Siedziałam twardo oglądając horror. Kiedy były jakieś straszne sceny piszczałam albo zakrywałam twarz.
- Jak się boisz to możesz się przytulić.
- Zapomnij idioto.

Kiedy film się skończył chłopacy chcieli grać w butelkę. Kamila została z nimi, a ja poszłam do niej do pokoju pod pretekstem złego samopoczucia. Przebrałam się w to, co mi dała i wyszłam na balkon, który był na korytarzu. Było parno, świerszcze cicho cykały, a ja wspomniałam wszystko...
- Wiesz, że jesteś cudowna?- zapytał patrząc mi głęboko w oczy.
- Nie.- uśmiechnęłam się szeroko. Mateusz posadził mnie na swoich kolanach i zaczął namiętnie całować. Jego ręce błądziły po moim ciele, a ja przegrywałam walkę z własnym umysłem. Chciałam przerwać, ale nie umiałam.
- Przestań.- powiedziałam kiedy jego dłonie były przy zapięciu mojego stanika.
- Ale o co ci chodzi?
- Nie chcę tego robić.- wstałam z jego kolan.
- Przecież jesteśmy ze sobą długo.
- No i co z tego? Nie jestem gotowa.- mruknęłam.
- Ta... Z Emilą nawet nie musiałem być żeby mi dała.
- Co?! Zdradzałeś mnie z nią?!- wydarłam się.
- Tak. Przynajmniej ona nie zgrywała cnotki.- uśmiechnął się ze satysfakcją. Ja jedynie zabrałam swoje rzeczy i wyszłam...

- Wszystko okey?- przerwał mi Alan.
- Tak.- skłamałam.
- Chciałem pom...
- Nie potrzebuje pomocy okey? Mam dość chłopaków.- wstałam i poszłam do pokoju Kamili. Położyłam się i od razu zaczęłam płakać. Tak trudno zapomnieć o tym co się wydarzyło w Warszawie. Chciałabym się komuś wyżalić, ale nie chcę współczucia. Niestety Alan musi wtrącić swoje pięć gorszy i poszedł za mną. Usiadł obok mnie i położył dłoń na moich plecach.
- Wiem, że nie jestem dobrą osobą do zwierzeń, ale... ale jakbyś chciała pogadać to zapraszam do mnie.- nie powiedziałam nic. Chłopak zauważył, że nie chcę z nim gadać i wyszedł.

ALAN
Nie wiem czy to dlatego, że mnie nie lubi czy też z powodu braku zaufania. Szkoda mi jej no, ale skoro nie chce mi powiedzieć to trudno.
- Co z nią?- zapytała Kamila.
- Położyła się.
- Daj jej pobyć samej.- powiedział Łukasz kiedy tylko Kama poderwała się żeby iść do Niki.
- No okey.- nie chętnie usiadła na kanapie.

od autorki: podoba się?